SP8PRL
Login: Hasło:
       
Zarejestruj się | Poproś o nowe hasło
3,241,851 unikalne wizyty
POLSKI CallBook
29 Kwiecień 2017 01:33
» Władze klubu SP8PRL
» Lista członków SP8PRL
» Składki PZK 2017
» Władze OT20
» Regulamin LM-UKF (PDF)
» Wyniki LM-UKF I Tura 2017
» Ranking LM-UKF 2017
» Wyniki LM-UKF 2016
» Zamki SP8PRL
» Kalendarz zawodów 2017
» Zestawienie zawodów 2017
Info Online

Nawigacja
Tadeusz Raczek SP7HT - Pierwszy krótkofalowiec polski, który uzyskał wpis na listę DXCC Honor Roll

Moje zainteresowanie krótkofalarstwem rozpoczęło się od radioamatorstwa jeszcze w latach młodzieńczych. Już w okresie szkoły podstawowej budowałem odbiorniki "kryształkowe" i rozwieszałem anteny do odbioru fal długich i średnich. Potem był etap konstruowania odbiorników lampowych w układzie 0-V-1 i 1-V-1, także z zakresem fal krótkich. W latach 50. działała Liga Przyjaciół Żołnierza szkoląc młodzież na potrzeby LWP. W Chełmie Lubelskim, gdzie wtedy mieszkałem i byłem uczniem szkoły średniej, organizowane były przez tę organizację kursy. W programie kursu LPŻ była także nauka odbioru i nadawania telegrafii alfabetem Morse'a. Umiejętność posługiwania się telegrafią posiadłem w stopniu umożliwiającym pracę na amatorskich pasmach KF. Oprócz zajęć lekcyjnych na kursie, wymagało to wielu godzin samodzielnego nasłuchu w domu stacji nadających emisją A2 na falach krótkich. Wykorzystywałem do tego zwykły odbiornik radiofoniczny "Mazur" produkcji polskiej. W tym miejscu należy zaznaczyć, że w owych czasach większość odbiorników radiofonicznych dopuszczanych do sprzedaży, miała mocno okrojony zakres fal krótkich. Przez wiele lat warkot "zagłuszarek" na pasmach radiofonicznych fal krótkich był codziennością. Natomiast na najkrótszych falach, w pasmach 13 m, 16 m oraz 19 m, audycje te na ogół można było odbierać z mniejszymi zakłóceniami albo zupełnie bez zakłóceń. Razem z kolegą Edkiem przerobiliśmy wiele odbiorników naszych sąsiadów i znajomych tak, aby umożliwiały lepszy odbiór fal krótkich, w pełnym zakresie KF od 13 m do 49 m.

Ponieważ w Chełmie Lubelskim nie było klubu LPŻ z radiostacją klubową, jeździliśmy pociągiem - po zakończeniu zajęć lekcyjnych - z Edwardem (obecnie SP2HV) do odległego o 70 km Lublina i tam na radiostacji klubowej SP8KAF "terminowaliśmy" wieczorami pod okiem ś.p. Kolegów: SP8CK, SP8CP oraz SP8CR. Z tym, że noce były nasze. Potem powrót pierwszym porannym pociągiem do Chełma i do szkoły na zajęcia lekcyjne. Wyjazdy do SP8KAF pozwoliły na nabycie umiejętności wymaganych przy ubieganiu się o świadectwo uzdolnienia, co z kolei uprawniało do ubiegania się o zezwolenie na posiadanie i używanie indywidualnej amatorskiej radiostacji KF. Oprócz instytucji uprawnionych oficjalnie do wydawania takich zezwoleń (w owych czasach licencje były wydawane przez Ministerstwo Łączności PRL) były też instytucje, które "czuwały" dosłownie nad wszystkim. To była najtrudniejsza bariera do pokonania. Nieco lżejsze czasy nastały po październiku 1956 roku. Wtedy koledze Edkowi i mnie udało się pokonać i tę barierę i w lutym 1957 roku otrzymaliśmy nasze pierwsze zezwolenia, odpowiednio pod znakami wywoławczymi SP8HV - Edward Ciesielczuk oraz SP8HT - ja. Były to pierwsze i przez długi czas jedyne - zezwolenia w Chełmie Lubelskim. W tej samej serii zezwolenia otrzymali znani krótkofalowcy i DX-mani: SP8HR Zbigniew Rybka i SP5HS Krzysztof Słomczyński. Byliśmy wtedy w trzeciej setce zezwoleń indywidualnych, jakie wydano w PRL w ciągu 12 lat po II wojnie światowej.

W tamtych czasach dopiero po otrzymaniu zezwolenia można było zacząć gromadzić komponenty niezbędne do skonstruowania nadajnika. Wcześniej z ww. względów, byłoby to niebezpieczne. Wówczas nie była znana koncepcja powiązania w jednym urządzeniu funkcji spełnianych oddzielnie przez odbiorniki oraz nadajniki tworzących radiostację. Byliśmy z kolegą Edkiem SP8HV tak "napaleni", że w przeciągu kilku tygodni zbudowaliśmy nasze pierwsze nadajniki o mocy 10 W. Odbiorniki powstały przez adaptację zwykłych odbiorników radiofonicznych. Kolega SP8HV dobudował generator zdudnień tzw. BFO, a ja stosowałem swoją oryginalną metodę, wykorzystując przenikanie samego generatora nadajnika (bez zasilania podczas odbioru stopni dalszych nadajnika, a więc z bardzo małym poziomem mocy, tylko z samego oscylatora toru nadawczego) na wejście odbiornika. Metoda ta gwarantowała automatyczne "wstrojenie się" na korespondenta: słychać było bowiem tylko te stacje, do których już byłem wstępnie dostrojony. Komponenty do pierwszego nadajnika kupowałem w Lublinie, Krakowie i we Wrocławiu. Był to demobil wojskowy: poniemiecki lub radziecki. Były duże trudności ze zdobyciem czegokolwiek. Często trzeba było stosować substytuty. Urządzenia budowane były nie według określonego schematu, lecz w oparciu o te podzespoły, które akurat udało się zdobyć. Takie podejście zostało u mnie do czasów obecnych. Nie kopiuję publikowanych rozwiązań, ale zawsze buduję według koncepcji własnych. Schemat urządzenia powstaje jako "inwentaryzacja" uruchomionej już konstrukcji. Z tym, że w tamtych czasach to realia życia zmuszały nas do improwizacji.

W pierwszych miesiącach posiadania zezwolenia indywidualnego na posiadanie i używanie amatorskiej radiostacji KF uczestniczyłem w zjeździe reaktywującym Polski Związek Krótkofalowców. Zjazd ten odbył się zaraz po polskim Październiku. Klub Ministerstwa Finansów, SP5KMF, zorganizował i gościł zjazd. Byliśmy z kolegą Edwardem SP8HV chyba dwoma najmłodszymi uczestnikami tego historycznego zjazdu. Po ukończeniu szkoły średniej studiowałem w Lublinie na UMCS. W tym czasie byłem członkiem Lubelskiego Klubu Krótkofalowców. Klub mieścił się na Zamku w Lublinie, tam też pracowała radiostacja klubowa SP8PLU. We władzach klubu aktywnie działali wtedy SP8CK, SP8HR, SP8SZ oraz SP8TK. Wszyscy byli wybitnymi DX-manami. Podziałało to na młodego entuzjastę i zainspirowało mnie w tym kierunku działalności krótkofalarskiej. Dwaj pierwsi z wyżej wymienionych, SP5HS i kilku innych polskich DX-manów powołało wtedy (1959 r.) pierwszy w tej części Europy, przez długi czas jedyny w tej części świata, specjalistyczny klub krótkofalowców zainteresowanych łącznościami DX: SPDXC. Miałem zaszczyt być jednym z pierwszych członków rzeczywistych tego klubu. Jako członek rzeczywisty uczestniczyłem już w drugim zjeździe klubu w Wiśle-Malince. Od dłuższego czasu jestem wpisany także na listę honorową tego klubu. Działalność DX-owa na KF to główna domena mojej aktywności jako krótkofalowca. Znajomość zasad propagacji na KF, umiejętność konstruowania anten przydatnych do łączności DX i umiejętności operatorskie to niezbędne atrybuty, aby mieć w tej dziedzinie liczące się rezultaty. Przed kilkudziesięciu laty należało także umieć skonstruować urządzenia nadawcze i odbiorcze radiostacji krótkofalowca.

W okresie studiów pracowałem na falach krótkich tylko w weekendy (dorywczo) oraz podczas wakacji. W Lublinie mieszkałem w akademiku i nie miałem warunków do zainstalowania radiostacji. Potem był okres warszawski (SP5HT), a w 1974 r. przeniosłem się do Kielc. Od tej pory działam jako SP7HT.

Moje osiągnięcia: dyplom DXCC nr 5733 uzyskany w 1961 roku i dyplom WAZ nr 1762 uzyskany w 1962 roku. Oprócz polskiego dyplomu SP DXC są to dwa najważniejsze i najwyżej cenione przeze mnie dyplomy. Jestem też pierwszym krótkofalowcem polskim, który uzyskał wpis (amerykańskie QST May 1980) na listę DXCC Honor Roll. Z krajów Europy Wschodniej na tej liście wówczas było tylko 9 krótkofalowców (trzech z Czechosłowacji, dwóch Jugosłowian, dwóch Rosjan, jeden Estończyk oraz jeden Polak - SP7HT). Jesienią 1984 roku udało mi się wspiąć na "krótkofalarski Olimp": wtedy jako pierwszy polski krótkofalowiec, a czwarty z Europy Wschodniej, osiągnąłem pułap DXCC Honor Roll #1. Publikacja tej listy ukazała się dopiero w QST July 1986. Rezultatem dotychczasowego mojego DX-owania jest uzyskanie potwierdzeń z (stan z listopada 2012 r.):
319 krajów w paśmie 3,5 MHz,
354 krajów w paśmie 7 MHz,
373 krajów w paśmie 14 MHz,
358 krajów w paśmie 21 MHz,
338 krajów w paśmie 28 MHz (czekam na QSL od NH8S).

Stany powyższe uwzględniają kraje, które kiedyś były na listach DXCC, ale zostały potem skreślone ze względu na zachodzące zmiany polityczne. Pracuję także na pasmach WARC, 50 MHz oraz 1,8 MHz, ale traktuję to relaksowo, bez sportowego zacięcia.

Uwagi redakcyjne: tekst powyższy składa się z fragmentów zaczerpniętych z obszernego wywiadu, jakiego Tadeusz Raczek SP7HT udzielił Andrzejowi Janeczkowi SP5AHT, redaktorowi naczelnemu miesięcznika Świat Radio; wywiad ten ukazał się w numerze Świata Radio z czerwca 2000 r. Na wykorzystanie ww. fragmentów wywiadu celem publikacji ich na portalu SP8PRL zgodę udzieli obaj Koledzy. Informacje wykraczające poza ramy wywiadu uzyskano bezpośrednio od Tadeusza SP7HT, a niniejszy tekst został przez Niego autoryzowany.

286
VK2BSP dnia 04 czerwiec 2015

Romantyczne I przemile wspomnienia ! Pozdrawiam ! VK2BSP . Wyroslem z klubu SP8KAF z Michalem SP8CP na radiostacji SP8KAF . Byl to rok chyba 1965 r . Michal byl troske oficjalny ,Tak ja go odbieralem . W warsztacie LOK chyba na poddaszu ,pracowal technik radiowy , cholernie przemily ,zawsze usmiechietyi , zyczliwy , Jurek SP8TK . Potem okazalo sie ze jest egzaminatorem w Oddziale PZK - na pierwszym pietrze w Zamku po lewej stronie bramy . Chyba 28 Maja 1966 r. zdawalem egzamin na licencje . A moze licencje dostalem z ta data , Pamietam ze SP8TK ze swym swietnym usmiechem ,malo mnie nie oblal z telegrafii .Hi .Zawsze potem byl w porzadku !!! Czesc . Dyrektorem LOK u byl facet ktory przesladowal mnie gdy sie dowiedzial ze zalozylem klub PZK w Chelmie z radiostacja SP8PRL.Nie mogli ztrawic . Naslal na mnie sekretarza kom pow. Ktory okazal sie moim kolega ze szkoly podst. I to chyba uratowalo mnie . Hi.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones. Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Copyright sp8prl © 2008